Burleskowa społeczność aż wibrowała nie tak dawno od komentarzy dotyczących białej europejskiej performerki burleski wykonującej pokaz, w którym elementem kostiumu jest stylizowany pióropusz, nakrycie głowy noszone przez wybitnych indiańskich wojowników podczas wojny lub religijnych rytuałów. Miało to miejsce ok. dwa lata po tym, jak inna biała performerka wystąpiła z pokazem – „hołdem” dla Niny Simone, którego elementami było smarowanie ciała ciemną farbą oraz noszenie peruki w stylu afro.
Problem polega na tym, że wiele performerek i performerów (w dalszej części wpisu będę pisać o performerkach, ale to zagadnienie dotyczy oczywiście artystów płci dowolnej) nie rozumie dlaczego ich pokazy mogą być postrzegane jako obraźliwe, oraz